Subiektywny przewodnik po biznesie. Inspirujący przedsiębiorcy, których znają wszyscy - część 2 - Biznes nowoczesnego świata


Internestujące

Internest

Nie ma, że się nie da!

opublikowane 21.12.2015

Ostatnie lata były czasem dynamicznego rozwoju całego świata. Powstanie nowych technologii zrewolucjonizowało życie codzienne i biznes, znacznie je cyfryzując. Współcześnie największym rynkiem jest rynek elektroniki i nowo powstający rynek internetowy. Chcielibyśmy przedstawić sylwetki tych przedsiębiorców, którzy nie tylko umieli dostosować się do zmian, ale także wykorzystać je do osiągnięcia sukcesu.

BILL GATES, MICROSOFT CORPORATION

 

BillJeden z najbogatszych ludzi na świecie, założyciel jednej z największych korporacji. O Billu Gatesie słyszał już chyba każdy.
Także Bill Gates zaczynał niepozornie, od opracowania języka programowania BASIC, wykorzystywanego w pierwszym mikrokomputerze MITS Altair. Porzucił studia na Harvardzie, aby poświęcić się Microsoft Corporation – firmie, którą założył wraz z przyjacielem, Paulem Allenem w 1975 r. Obaj wierzyli, że komputery są przyszłością, że staną się najważniejszym narzędziem w każdym domu. Na początku lat 80tych, w początkach ery komputerów, Microsoft zdobył przewagę na rynku, produkując oprogramowanie dla komputerów osobistych IBM. Od tamtej pory nie przestał kreować nowych rozwiązań i podejmować nowych wyzwań oraz udoskonalać oprogramowania. Jego obsługa stawała się coraz łatwiejsza i przyjemniejsza. W zdobyciu rynku dominującą rolę miał pakiet Microsoft Office, pierwszy zestaw programów przeznaczonych dla użytkowników indywidualnych, a nie profesjonalistów. Umożliwiał edycję tekstu i tworzenie arkuszy kalkulacyjnych, pozwalając na skomputeryzowanie najważniejszych i najbardziej uciążliwych czynności utrzymania gospodarstwa domowego. Produkty Gatesa przyczyniły się do uczynienia komputerów niezbędnymi, co generowało Microsoftowi nowych klientów. Gates umiał wykorzystać zmiany społeczne i technologiczne, aby wypuścić na rynek nowy produkt i zwiększyć dochody. Tak było np. z przeglądarką Internet Explorer, która była odpowiedzią rosnący fenomen sieci. Nowy program wzbogacił pakiet Microsoft Office, czyniąc go jedynym tak kompleksowym zestawem oprogramowania. Gates w swoim przedsiębiorstwie wykorzystywał sprawdzone praktyki biznesowe. Jedną z nich jest „jedzenie karmy własnego psa” – każdy produkt jest dokładnie testowany przed udostępnieniem go dla użytkowników. Gates pozwala pracownikom na popełnianie błędów i wyciąganie z nich wniosków (tak wyglądała m.in. kariera Russa Siegelmana, który po serii nietrafionych pomysłów awansował na asystenta szefa). Poza tym, dla firmy ważne jest słuchanie opinii klientów, poświęcanie dużo uwagi ich listom i infolinii, aby poznać problemy i potem je naprawić. Microsoft stara się również dostosować produkt do klienta – tak było z nową wersją Excela, przeznaczoną na zdobywające popularność Macintoshe. A jeśli firma zaczyna przegrywać, „zmienia zasady” i zamiast walczyć z konkurencją o podobny produkt tworzy nowy, innowacyjny, jak np. encyklopedia Encarta z 1993, która jako jedyna zawierała dźwięki i animacje. Każdy krok jest wcześniej dokładnie rozważany, a jego inicjator proszony o przewidzenie łańcucha reakcji, jakie wywoła. Bill Gates odszedł z Microsoftu, potęgi, którą stworzył, w 2008 roku. Ale mimo tego, nie przestał udzielać się w biznesie. W 1999 roku napisał np. książkę o tym, jak technologia może rozwiązywać problemy biznesowe. Szybko stała się ona bestsellerem. Stara się dzielić swoimi osiągnięciami i doświadczeniami z młodymi, aspirującymi przedsiębiorcami. Założył też Corbis, największe światowe źródło informacji wizualnej – cyfrowe archiwum sztuki i fotografii. A przede wszystkim oddał się działalności charytatywnej i fundacjom, które założył. Od zawsze zauważał potrzeby innych i chciał im pomagać.

 

STEVE JOBS, APPLE INC.

 

SteveCzy ktoś nie słyszał nigdy o tym panu? Pewnie nie. Przecież od kiedy wraz ze Stevem Wozniakiem założył Apple Inc. stał się chyba najbardziej znaną osobowością świata biznesu. Jobs i Wozniak poznali się na spotkaniu klubu komputerowego. Współpracę zaczęli od projektowania gier dla firmy Atari, później rozprowadzali blue boxy – zainspirowane gwizdkiem dodawanym do płatków – urządzenia pozwalające na darmowe połączenia międzymiastowe. Byli pionierami na rynku komputerów osobistych, amatorami, którzy chcieli wykorzystać swoją pasję i umiejętności, aby ułatwić życie milionom ludzi, sprzedając to, co stworzyli dla siebie. Tak powstało w 1967 roku Apple. Początkowo składali komputery w garażu i rozprowadzali do dilerów. Kiedy Wozniak opracował Apple II, komputer z kolorową grafiką, postanowili założyć firmę i samodzielnie rozprowadzać swoje produkty. Konkurencję pokonali łatwością obsługi i wielością funkcji – Apple II wyposażone było m.in. w VisCal, arkusz kalkulacyjny, więc klienci kupowali go, aby wygodnie przeprowadzać obliczenia. Po latach prowadzenia firmy, wejściu w 1980 roku na giełdę i wypuszczaniu na rynek coraz to nowych komputerów, z których każdy miał być lepszy od poprzedniego, Jobs popadł w konflikt z zarządem i opuścił Apple. Aby nie marnować czasu założył drugą firmę – NeXT, która miała produkować sprzęt ułatwiający programowanie. Nie odnosił jednak sukcesów, więc szukał dla siebie innego zajęcia. I tak narodził się Pixar: Jobs kupił od George’a Lucasa studio animacji, które prowadził wraz z Alvy Rayem Smithem i Edem Catmullem. Mieli zajmować się wysokiej jakości sprzętem do grafiki komputerowej, ale John Lasseter zwrócił jego uwagę na potencjał ukryty w filmach animowanych. Mimo, że to filmy przynosiły firmie zyski i nagrody (np. Oskara za „Toy Story”), pracowali oni także nad programem renderowym RenderMan. Po licznych sukcesach kasowych filmów weszli nawet na giełdę. Jobs nie bał się wykorzystać kontaktów zawartych w latach Pixara także później, np. do reklamy iPoda, czy stworzenia filmowej wersji iTunes. Jednak bez Jobsa Apple zaczęło mieć problemy. Nowy CEO, Gil Amelio postanowił wykupić NeXT, aby nabyć prawa do stworzonych przez firmę oprogramowań. I tak, w 1996 roku, Jobs powrócił do swojej pierwszej firmy. Jednak nie było łatwo, wciąż trzeba było walczyć z konkurencją i krytykami. O wielkości Apple świat miał się przekonać dzięki Macintoshowi – pierwszemu od lat innowacyjnemu produktowi firmy. W 1998 roku wypuszczono na rynek ten nowy, półprzezroczysty komputer osobisty, charakteryzujący się wysokim stopniem estetyki. Zmieniło to cały rynek komputerowy, ponieważ od tej pory zaczęto dbać o design sprzedawanego sprzętu. Jobs przywrócił w ten sposób status ikony dla Apple, a w roku 2000 zdecydował o rozpoczęciu sprzedaży oprogramowania Mac OS X, opartego na osiągnięciach NeXT. Od tej pory, pozycja Apple na rynku stale wzrasta. Jobs wprowadził oprogramowanie do przechowywania, edytowania i udostępniania plików, niedostępne dla rynku PC. Narodziła się strategia DigitalHub: iDVD, GarageBand, iPhoto, iWeb i wiele innych tego typu programów. W roku 2001 postanowił podbić także rynek muzyczny, zdominowany przez Napstera. Muzyka stała się więc fundamentem iTunes. Ale brakowało funkcjonalnego i estetycznego odtwarzacza. Jobs postanowił rozwiązać ten problem i stworzył iPoda, zdobywając serca klientów. Zrewolucjonizował w ten sposób cały rynek muzyczny, którego podstawą do dziś jest iTunes Store, zapewniający legalny dostęp do miliarda utworów. Jobs nie spoczął jednak na laurach. W 2007 roku wypuścił na rynek pierwszego iPhone’a, wykorzystując w nim technologię, którą opracowywał dla tabletów, co uważane jest za jego najlepszy i najskuteczniejszy ruch. Było to urządzenie przełomowe (telefon, internet i iPod w jednym), które pozwoliło Apple zdobyć przewagę na kolejnym rynku i zmieniło kierunek rozwoju firmy – Mac stał się mniej ważny, koncentrowano się na rozwoju technologii smartphonów, m.in. innowacyjnym markecie aplikacji App Store. W 2009 roku Jobs powrócił jednak do porzuconej wizji tabletów, które uważał za najważniejsze osiągnięcie firmy, urządzenia rozpoczynające nową erę, po komputerach osobistych. iPad miał być zamiennikiem komputera domowego, rewolucjonizującym rynek. W 2011 roku wprowadzono także iCloud, chmurę pozwalającą na synchronizację danych pomiędzy wieloma urządzeniami Apple. Ważne było także stworzenie w 2001 roku sieci sklepów Apple Store. Miały to być miejsca obsługi klienta o wysokim designie, oferujące sprzedaż i serwis produktów. Jobs wierzył, że musi stworzyć w pełni kontrolowane środowisko, aby klienci mogli identyfikować się z jego firmą i tworzyć wspólnoty. Zresztą pomagało to w jego idei uzależnienia konsumentów. Produkty były kompatybilne tylko z innymi stworzonymi przez Apple. Był świadomy, że Apple staje się firmą lifestylową. Przed śmiercią, w 2011 roku, Jobs zadbał o przyszłość Apple Inc. tworząc wraz z dziekanem Yale Apple University, kształcący przyszłych członków zarządu firmy, wprowadzając ich do świata biznesu. Ujawnił swoje plany nowych projektów i wskazał następcę, Tima Cooka. Wszystko po to, aby Apple nie zmieniło standardów i nie przestało dążyć do perfekcji oraz ułatwiania obsługi. Jobsowi zależało tylko na tym, aby centrum zainteresowania jego firmy był właśnie użytkownik. Apple odpowiada na potrzeby klienta jeszcze zanim on sam jest ich świadomy. A tym samym wyznacza standardy rynku elektroniki, dotyczące jakości, estetyki i funkcjonalności urządzeń. Produkty mają sprzedawać markę i budować lojalność klientów. Steve Jobs odniósł ogromny sukces. Przyczyniło się do tego jego dążenie do zadowalania klientów i wyznaczania nowych trendów. A także odwaga wprowadzania innowacji i zdobywania kolejnych rynków. Apple jest firmą sprzedającą styl życia, z którą klienci się identyfikują i której produkty są w każdym domu.

 

LARRY PAGE&SIERGIEJ BRIN, GOOGLE INC.

 

GoogleKto by o nich nie słyszał? W końcu Google to imperium usług online. Imperium, które powstawało w warunkach polowych. Brin i Page poznali się na Stanford University, gdzie napisali wspólnie pracę pt.: „Anatomia dużej hipertekstowej wyszukiwarki sieciowej”, która stała się fundamentem Google. Ich projekt miał testować algorytmy, ale szybko rozrósł się i stracił przychylność władz uczelni. W 1998 roku zarejestrowali więc przedsiębiorstwo Google Inc. Na szczęcie, mieli wsparcie finansowe od Andy’ego Bechtolsheima, współzałożyciela Sun Microsystems i swojego anioła biznesu, za które wynajęli garaż w Menlo Park. To tam powstała wyszukiwarka Google, opierająca się na innowacyjnym mechanizmie indeksowania serwisów. Jej algorytm nie wykorzystywał jako kryterium pozycjonowania wyników liczby słów kluczowych, ale liczbę odnośników prowadzących do danej witryny, oceniając ją na zasadzie PageRank. Było to podejście niezwykle nowatorskie i niestosowane w żadnej innej wyszukiwarce (np. Altavisty). Charakterystyczną cechą swojego produktu Brin i Page uczynili prostotę. Ograniczyli do minimum jego interfejs i ilość reklam. Tempo rozwoju firmy zmusiło ich do wynajęcia kompleksu w Mountain View, gdzie do dziś mieści się główna siedziba korporacji – Googleplex – światowa stolica branży internetowej. Nigdy nie mieli problemów ze znalezieniem inwestorów, a w 2004 roku weszli na giełdę. Jako jedni z nielicznych przetrwali załamanie się rynku internetowego (tzw. bańki internetowej, dot-com bubble) na przełomie wieków. Głównym czynnikiem sukcesu Google była innowacja proponowanych rozwiązań – nigdy wcześniej nie pojawiło się coś tak prostego, ale jednocześnie skutecznego. Model biznesowy firmy opiera się na publikowaniu reklam tekstowych w wynikach wyszukiwania i na stronach internetowych, co przynosi jej 22mld$ rocznie. Dzięki temu Page i Brin mogą pozwolić sobie na eksperymenty i uruchamianie nowych usług m.in. Gmail w 2004 r. Była to rewolucyjna poczta, oferująca znacznie więcej pamięci niż konkurencja i grupująca wiadomości w wątki. Jednak część oferowanych produktów Google po prostu wykupiło. Tak było np. z Bloggerem, GoogleDocs czy serwisem YouTube. Rola Google ciągle rośnie, mówi się o 300mln użytkowników i 2mld wyszukiwań dziennie, a wg analizy firmy Nielsen, firma kontroluje ponad 60% rynku internetowego. Jednak jej założyciele nie przestają się rozwijać. Po niepowodzeniu GoogleWave postawili przed sobą nowy cel –stworzenie najszybszej i najlepszej przeglądarki. Dążą do niego opracowując GoogleChrome, która szybko się uruchamia i oferuje wszystkie standardy oraz rozszerzenia. Ostatnio podjęli także eksperymenty nad wyszukiwaniem w czasie rzeczywistym, pobierającym informacje także z portali społecznościowych. Chcą dzięki temu pokonać konkurencję – Microsoftową wyszukiwarkę Bing. Głównym źródłem dochodów Google są reklamy, co uważano za mało stabilny model biznesowy dla tak dużej firmy. Ale dzięki temu ich usługi są bezpłatne, co buduje zaufanie i lojalność klientów. Page i Brin sprawili, że Internet jest wszechobecny i niezbędny, a przede wszystkim zapełniony ich produktami.
Google osiągnęło więc w Internecie to, co Apple w sprzedaży. Oferują kompleksowy zestaw usług, ułatwiając klientom korzystanie z sieci i dając im poczucie bezpieczeństwa. A wszystko to dzięki kreatywności i wizji dwóch studentów: Larry’ego Page’e i Siergieja Brina. Stworzyli zintegrowane narzędzia do korzystania z nowej rzeczywistości i międzynarodową firmę z zyskami 3mld$ rocznie. A dzięki swobodnej atmosferze pracy i żartom zostali umieszczeni w czołówce listy najlepszych pracodawców magazynu Fortune. I ani przez chwilę nie zapomnieli o swoich klientach, których traktują jak kolegów.

 

MARK ZUCKERBERG, FACEBOOK

 

FacebookNajmłodszy miliarder, założyciel najpopularniejszego serwisu społecznościowego. A zaczynał od studenckiej fantazji. Wbrew popularnej opinii, Zuckerberg namęczył się nad swoim sukcesem. I chociaż nie spędził nad nim całego życia, a jedynie kilka lat, były to lata ciężkiej pracy i poświęceń. Miał wizję, marzenie, wiedział gdzie chce być za jakiś czas, co chce osiągnąć. I mierzył wysoko. Nie chodziło mu o zdobycie pracy, czy pieniędzy. Chciał zmienić świat. Facebook nie był dla niego tylko projektem studenckim, ale narzędziem z potencjałem do zmienienia sposobu komunikowania się i utrzymywania kontaktów. Wiedział, że sukces nie przyjdzie sam, więc zaczął nad nim pracować. Zamiast czekać na sponsorów, postanowił stworzyć biznes z tego, co miał. Czyli praktycznie z niczego: mieszkał w akademiku, brakowało mu kapitału. Ale za to posiadał zapał i energię. Nigdy też nie przestał doceniać tych skromnych i trudnych początków. Już wtedy wierzył w swój pomysł i jego sukces. Ta pewność była kluczem do wszystkich osiągnięć. I właśnie z tej pewności porzucił college, aby poświęcić się projektowi. Wolał porzucić wykształcenie niż pasję. Nie poddał jej także, kiedy spadały na niego fale krytyki. Wykorzystywał je, aby poprawić produkt i wzbić się jeszcze wyżej. Był pracowity i świadomy tego, że wyniki maksymalizuje wysiłek skoncentrowany oraz, że droga do celu jest równie ważna co sam cel. W wizji Zuckerberga, Facebook miał być centrum Internetu. Aby to osiągnąć musiał jednak pokonać wiele przeszkód i konkurencję, w tym innego biznesowego giganta – Google. Miał jednak odwagę rzucić „królowi sieci” wyzwanie i wyjść na prowadzenie. Google przecież próbowało stworzyć swój portal społecznościowy, jednak nigdy nie odniosło takiego sukcesu, jak Facebook, który zresztą był wizją ryzykowną i niepewną. W swojej odwadze, Zuckerberg nie bał się także ryzyka w imię innowacji. Chciał rozpocząć nową erę Internetu społecznego, nie tylko informacyjnego. Wierzył, że jego misją jest otworzenie świata i połączenie ludzi. Dlatego stworzył platformę społecznościową i aplikację mobilną, a z nich – silnik ekonomiczny, przynoszący mu zyski. Jego produkty szybko zyskały uznanie klientów i stały się narzędziami naszej codzienności, a on sam zarobił na nich miliony. Sukces Marka Zuckerberga zależał od wielu czynników, ale przede wszystkim od jego charakteru. Pracowity, nie bojący się ryzyka i kreatywny. No i umie wykorzystywać wiedzę o biznesie w praktyce, stosując w swojej firmie sprawdzone modele biznesowe.

 


Wszyscy przedstawieni w tym artykule przedsiębiorcy zyskali status legendy i stali się inspiracją dla aspirujących biznesmenów. Wielu z nich jest przykładem spełniania się tzw. American dream, w którym od zera można dojść do milionera. Chociaż zaczynali skromnie, odmienili nie tylko rynek, ale cały świat. A my do dzisiaj korzystamy z ich osiągnięć i nie wyobrażamy sobie życia bez ich produktów. Warto docenić trud, jaki włożyli w to, abyśmy mogli żyć tak łatwo i przyjemnie. A także poznać praktyki biznesowe, które wykorzystali w swoich przedsięwzięciach. Wziąć z nich przykład i samemu odnosić sukcesy i zmieniać świat.

Tagi

  • Microsoft
  • Google
  • Facebook
  • Internestujące
  • Apple
  • Inspiracje

O autorze

Internest to zasilana sztuczną inteligencją platforma, redefiniująca sposób w jaki rodzą i rozwijają się startupy. Wykorzystując crowdsourcing, umożliwia identyfikację i angażowanie grupy docelowej we współtworzenie i finansowanie projektów biznesowych o największym potencjale.

Podobne publikacje

Najnowsze komentarze

content-trigger

Niestety jeszcze nikt nie dodał komentarza do tego projektu.
Może Ty się pokusisz?